Blog > Komentarze do wpisu
Wstęp

Siemka mam na imie Maciek mam 13 lat i bardzo lubie zbierać grzyby.

Opieńka miodowa (Armillaria mellea_sensu_lato). Bardzo pospolita, a owocniki wyrastają masowo, jej zbieranie trudno nazwać polowaniem, prędzej to koszenie. Przeważnie marynowana, ale w smaku nic konkretnego - nazwa odnosi się do barwy.

 

 

Maślaki (Suillus). Chętnie zbierane. Bardziej cenione to maślak zwyczajny (Suillus luteus) pod sosnami, maślak żółty (Suillus grevillei) pod modrzewiami i o raczej suchym kapeluszu maślak pstry (Suillus variegatus). Z uwagi na dość lepki kapelusz do którego przyczepiają się elementy ściółki lub ziemia kłopotliwe w obróbce.

 

 

 

 

Koźlarze (Leccinum). Bardzo chętnie zbierane, zwłaszcza czerwone koźlarze - koźlarz czerwony (Leccinum aurantiacum) związany z topolą osiką i koźlarz pomarańczowożółty (Leccinum versipelle) związany z brzozą. Co do dwóch koźlarzy: koźlarza babki (Leccinum scabrum) i koźlarza grabowego (Leccinum carpini) jeden z czytelników sugeruje, że mają one walory smakowe i proponuje przeniesienie do wyższej ligi. Jada się raczej kapelusze ponieważ trzony są bardzo twarde.

Podgrzybek zajączek (Xerocomus subtomentosus) i podgrzybek złotawy (Xerocomus chrysenteron) i cała grupa gatunków wokół nich. Mniej chętnie zbierane, z uwagi na wrażliwość na pleśnienie i częste zaczerwienie. Zwłaszcza podgrzybek złotopory (Xerocomus chrysenteron) cieszy się złą sławą z uwagi na swój charakterystyczny zapach i smak, przez wielu odbierany jako nieprzyjemny. Mnie jednak te grzyby jak najbardziej odpowiadają na gęsto lub (gdy młode) w marynacie.

Podgrzybek brunatny (Xerocomus badius). Chyba najczęściej (ilościowo) zbierany grzyb naszych lasów. Nie ma tak przyjemnego i intensywnego aromatu jak prawdziwek ale też jest smaczny. Zwykle przyrządzany na gęsto. Jest też marynowany i suszony.

 

 

Czubajka kania. Kania. Sowa (Macrolepiota procera). Mój faworyt wśród kapeluszowych. Zaleta to bardzo przyjemny aromat i smak oraz częste występowanie i charakterystyczny wygląd - mimo to wielu ludzi boi się zbierać ten gatunek i dobrze, bo jest więcej dla innych. Najczęściej smażony w panierce (ale można i bez). Podobny gatunek czubajka gwiaździsta (Macrolepiota konradii) tworzy mniejsze owocniki, walory smakowe ma identyczne z czubajką kanią. Bardzo podobna czubajka czerwieniejąca (Macrolepiota rachodes) (z mojego doświadczenia wynika, że prawie nikt z normalnych zbieraczy jej nie wyróżnia) jest całkiem odmienna pod względem kulinarnym. Pozbawiona jest przyjemnego aromatu i moim zdaniem nie jest warta zbierania. Więcej komentarzy znajdziesz na stronach tych gatunków.

 

Pieprznik jadalny. Kurka (Cantharellus cibarius). Mój faworyt; znacznie częstszy i łatwiejszy do znalezienia od prawdziwka. Podstawowa zaleta to przyjemny aromat i smak. Najczęściej zjadany świeży na gęsto i w sosach. Suszony wiele traci; marynowanie jest bardziej godnym polecenia sposobem konserwacji. Przyjemnie zbiera się ten gatunek.

 

Prawdziwek, borowik (Boletus edulis). Niewątpliwie najbardziej poszukiwany i godny polecenia gatunek. Jego zaleta to przede wszystkim szlachetny aromat (zwłaszcza suszu). Wadą, niezbyt częste występowanie (trzeba znać miejsca) i duża liczba amatorów. Można przetwarzać, jak się komu podoba, ale z uwagi na cenę, najczęściej się go suszy i używa jako przyprawy.

 

środa, 20 września 2006, mstaszek2
Komentarze
Gość: fungopol, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/05/19 18:54:42
Umiejętność zbierania runa leśnego to skarb, i takie skarby widziałam w sklep.fungopol.pl